Idiotyzm moralny

Leczenie

W psychiatrii istnieje takie pojęcie: „moralny idiotyzm”. Nie jest to przekleństwo, a całkowicie naukowa definicja choroby psychicznej, w której pacjent traci wytyczne moralne, przestaje rozróżniać pojęcia „dobra” i „zła”, przestaje dostrzegać uczucia innych ludzi. Co więcej, w rzeczywistości jest to choroba: zwykle zdrowy łajdak, dopuszczając się niemoralnego lub niemoralnego czynu, wewnętrznie uświadamia sobie, że robi coś złego, zdaje sobie sprawę, że swoim czynem powoduje cierpienie fizyczne lub moralne innych ludzi - po prostu zdrowi szukają dla siebie wymówki. Innymi słowy, zdrowy człowiek usprawiedliwia swoje niemoralne zachowanie zbieżnością okoliczności, koniecznością, interesem własnym i tym podobnymi..

Chory, moralny idiota, po prostu tego wszystkiego nie rozumie. To z powodu jego choroby psychicznej.

Co więcej, należy odróżnić sadystę od moralnego idioty. Sadysta doświadcza fizycznej przyjemności na widok cierpienia innych ludzi, a moralny idiota po prostu nie rozumie, że swoimi działaniami powoduje ból.

Przepraszam, drodzy przyjaciele, za tak długie wprowadzenie, ale muszę to wyjaśnić. Bo, ku naszemu powszechnemu żalowi, musimy przyznać, że Władimir Putin to nie tylko uzurpator władzy, a nie tylko oszust na kremlowskim tronie. To są jego zbrodnie, popełnione przez niego w imię egoistycznych interesów, ale w tym przypadku nie o to chodzi.

Problem w tym, że Władimir Putin jest moralnym idiotą.

I to nie jest przekleństwo, nie próba urażenia Putina, ale jego diagnoza. W sensie medycznym, że tak powiem. Czy komuś się to podoba, czy nie, to fakt. A teraz spróbuję to udowodnić.

Pamiętajmy: co oznacza dla Rosjan data 1 września 2013 roku?

Uważam, że nie trzeba o tym przypominać normalnej osobie: dziś jest rocznica tragicznych wydarzeń w Biesłanie. Tego dnia, rankiem 1 września 2004 r., Zatrzymano zakładników w szkole nr 1 w mieście Biesłan w Osetii Północnej. Przez 2,5 dnia terroryści przetrzymywali ponad 1100 zakładników w zaminowanym budynku (głównie dzieci, ich rodziców i personel szkolny) w najtrudniejszych warunkach, odmawiając ludziom nawet minimalnych potrzeb naturalnych.

Trzeciego dnia około godziny 13:05 w szkole doszło do eksplozji, a później wybuchł pożar, w wyniku którego budynek częściowo zawalił się. Po pierwszych eksplozjach ze szkoły zaczęli wybiegać zakładnicy, a siły federalne rozpoczęły atak. Podczas chaotycznej strzelaniny, w tym z udziałem ludności cywilnej używającej broni osobistej, zginęło 27 terrorystów.

Jedyny terrorysta złapany żywcem, Nur-Pasha Kulaev, został aresztowany, a następnie skazany przez sąd na dożywocie.

W wyniku zamachu terrorystycznego zginęły 334 osoby, w tym 186 dzieci, a ponad 800 zostało rannych.

Drodzy obywatele, nie bez powodu przypominam wam uważnie. Jest całkiem logiczne, że głowa państwa (nawet uzurpator, a nawet oszust - ale wciąż formalna głowa) w jakiś sposób przypomniał sobie te wydarzenia (zwłaszcza, że ​​ten potworny atak terrorystyczny był bezpośrednią konsekwencją „oddawania moczu w toalecie” Putina).

Ale według Interfax Putin świetnie się dzisiaj bawił..

Mianowicie: Putin odwiedził budowane oceanarium na Wyspie Ruskiej we Władywostoku oraz centrum medyczne Dalekowschodniego Uniwersytetu Federalnego.

Następnie pokazano Putinowi występ dwóch morsów. Robili pompki, pompowali mięśnie brzucha, dmuchali fajki, nosili kostki.

Żegnając się, Putin poszedł do ich woliery i potrząsnął płetwami.

Innymi słowy, w rocznicę wydarzeń w Biesłanie i podczas katastrofalnej powodzi na Dalekim Wschodzie Putin potrząsnął morsami płetwami.

Oznacza to, że tym gestem położył morsowy chrzan ofiarom Biesłana i ofiarom na Dalekim Wschodzie.

Tak, prawie zapomniałem: w Kurgan na tablicy interaktywnej podobno narysował kota. To prawda, według społeczności internetowej był to raczej tyłek kota, ale nie o to chodzi. Problemem jest waga tych przypadków.

Z punktu widzenia każdej normalnej osoby Putin zajmuje się naturalnym gównem. Ale z punktu widzenia Putina najwyraźniej nie ma nic ważniejszego niż wyciągnięcie maszyny do dmuchania i narysowanie kociego tyłka.

Jednocześnie Putinowi nawet nie przyszło do głowy, że trzeba przynajmniej zewnętrznie zachowywać przyzwoitość. Nawet gdyby nie znalazł potrzebnych słów kondolencji, to przynajmniej nie mógł się bawić… Ale te proste prawdy nawet mu nie przyszły do ​​głowy. Nie zdziwię się, jeśli jutro Vova będzie chciała kupić obrazy na jakiejś wystawie - i zrobi to w dniu kolejnej katastrofy. To się z nim stanie. Ponieważ Vova już nic nie rozumie.

A teraz wracając do tematu wpisu, chcę zadać pytanie: czy wątpisz w diagnozę „moralnego idiotyzmu”?

Osobiście, jeśli wcześniej miałem jakiekolwiek wątpliwości, teraz zniknęły.

Moralne szaleństwo

„ZAKŁÓCENIA MORALNE to choroba psychiczna, w której idee moralne tracą moc i przestają być motywem zachowania. Z moralnym szaleństwem człowiek staje się obojętny na dobro i zło, nie tracąc jednak zdolności teoretycznego, formalnego rozróżnienia między nimi. Nieuleczalne ”.

Później została ona zastąpiona przez „psychopatię”, a potem ruch poszedł w kierunku uczynienia z deformacji moralnej normalnej cechy osobowości. Ciekawe, że moralnie ułomni z tego powodu stali się tylko bardziej. Oto, co L.S. Wygotski:

„Prelegent powiedział, że ilekroć chodzi o brak woli, wyrażający się utratą pewnych wartości czy ocen, np. Motywów zachowania, przyczyny należy szukać nie w wrodzonej wadzie woli czy wypaczeniu pewnych funkcji, ale w środowisku i wychowaniu, które nie są Prelegent zauważył, że moralne szaleństwo należy rozumieć nie jako wypaczenie uczuć, ale znacznie prościej - jako brak moralnego wykształcenia jednostki. Zdaniem mówcy, czasami te przejawy nie byłyby uznawane za chorobę psychiczną, gdyby zestawiały podsumowanie wszystkich tych strat. motywy wartości ", które można znaleźć u normalnych ludzi. Jeden jest" odporny "na wartości estetyczne, drugi na wartości społeczne itp., to znaczy każdy ma swoje własne obłęd moralny. Ostatnio (1927), w obronie podobnego rozumienia etycznego wadliwości dokonał M. Wertheimer, jeden z twórców popularnego nurtu we współczesnej psychologii - psychologii strukturalnej. Leczenie opiera się na holistycznym rozumieniu życia psychicznego i rozwoju umysłowego. Zgodnie z tym poglądem zjawisko psychologiczne nie jest zawsze prostą sumą oddzielnych części lub elementów składowych, ale pojedynczą całością, która ma własne prawa i właściwości, które nie wynikają z praw i właściwości pierwiastków. Ta całość określa swoje części, a nie odwrotnie; ta całość, zgodnie z rodzajem, z jakiego zbudowany jest proces myślowy, nazywana jest obrazem lub strukturą (Gestalt). Dlatego badanie powinno wychodzić z całości, a nie z części ”.

Tak więc obłęd moralny jest zjawiskiem relacji między organizmem a środowiskiem. Ze strony środowiska najważniejszy jest brak wytycznych, permisywność i względność jakichkolwiek ocen. Widzimy, że współczesna poprawność polityczna jest jednym z głównych warunków szerzenia się moralnej ułomności wśród ludności. W końcu okaże się, że we współczesnym społeczeństwie łatwiej jest żyć w opętanym moralnie starszym czarnym hermafrodycie z upośledzeniem umysłowym niż pełnosprawnemu młodemu człowiekowi o przeciętnych zdolnościach umysłowych..

P.S. Później J. Bowlby wyjaśnił warunki, które stanowią podstawę naruszenia określanego jako „moralne szaleństwo”:

Zaburzenia emocjonalne i choroby psychiczne Zaburzenia emocjonalne i choroby psychiczne

Osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne - psychoneurotyczne, socjopatyczne lub psychotyczne - zawsze wykazują upośledzenie zdolności do nawiązywania czułego przywiązania, często ciężkie i długotrwałe. Chociaż w niektórych przypadkach takie naruszenie jest wyraźnie wtórne w stosunku do innych zmian patologicznych, w wielu przypadkach jest prawdopodobnie pierwotne i wynika z niepełnosprawności rozwojowej w dzieciństwie spędzonym w nietypowym środowisku rodzinnym. O ile rozpad więzi łączących dziecko z rodzicami nie jest jedyną formą nieładu, jaki może wywołać otoczenie, jest to najbardziej rzetelnie opisana forma, której skutków jesteśmy najbardziej świadomi. (Istnieją również cenne badania nad reakcjami dorosłych na żałobę i związkiem odpowiedzi na żałobę z chorobami psychicznymi (Parkes, 1965). Niemożliwe jest omówienie tych wyników w krótkim artykule).
Rozważając możliwe przyczyny zaburzeń psychiatrycznych w dzieciństwie, psychiatrzy dziecięcy od dawna uznawali, że schorzeniami poprzedzającymi, które mają znaczną częstość występowania, są albo niezdolność do nawiązania więzi emocjonalnych, albo dodatkowo doświadczenie przedłużonego i prawdopodobnie powtarzającego się niszczenia raz ustanowionych przywiązań (Bowlby, 1951; Ainsworth, 1962). Chociaż powszechnie przyjmuje się, że takie stany nie tylko są związane z późniejszym zaburzeniem, ale są jego przyczyną, to jednak taki wniosek pozostaje kontrowersyjny..
W ostatnich latach przeprowadzono wiele badań dotyczących rozpowszechnienia utraty dzieciństwa w różnych próbach populacji psychiatrycznej. Ponieważ próbki materiału klinicznego i grupy porównawcze są projektowane w tak różny sposób, kryteria utraty są definiowane odmiennie w różnych pracach i nie jest łatwo zinterpretować wiele zbieżności demograficznych i statystycznych. Jednak niezależni autorzy konsekwentnie zgłaszali pewne odkrycia naukowe, w tym opisy wielu niedawnych i dobrze kontrolowanych badań, do których możemy mieć uzasadnione zaufanie. Konsekwentnie stwierdza się, że dwa zespoły psychiatryczne i dwa rodzaje objawów towarzyszących są poprzedzone wysoką częstością zerwania więzi emocjonalnych w dzieciństwie. Te zespoły to osobowość psychopatyczna (lub socjopatyczna) i depresja; te objawy - uporczywe przestępstwa i samobójstwa.
Psychopata (lub socjopata) to osoba, która nie będąc psychotyczną ani psychicznie poniżej normalności, nieustannie uczestniczy w (a) działaniach przeciwko społeczeństwu, na przykład w zbrodniach; (b) czyny przeciwko rodzinie, takie jak zaniedbywanie potrzeb rodziny, stosowanie przemocy, rozwiązłość seksualna lub zboczenie; (c) czyny skierowane przeciwko sobie, takie jak uzależnienie od narkotyków, popełnienie lub usiłowanie popełnienia samobójstwa i wielokrotne rzucanie pracy.
U takich osób zdolność nawiązywania i utrzymywania więzi emocjonalnych jest zawsze upośledzona, a często jej brak jest uderzający..
Często okazuje się, że dzieciństwo takich osób było wyjątkowo obciążone śmiercią, rozwodem lub separacją rodziców lub innymi wydarzeniami prowadzącymi do rozpadu więzi, a częstość występowania takiego zaburzenia jest znacznie wyższa niż w jakiejkolwiek innej porównywalnej grupie izolowanej z populacji ogólnej lub wśród zaburzenia psychiatryczne innego rodzaju. Na przykład, w badaniu ponad tysiąca wielokrotnie leczonych psychiatrycznie pacjentów ambulatoryjnych w wieku poniżej 60 lat, Earl i Earl (1961) zdiagnozowali 66 pacjentów jako socjopatów, a 1357 jako cierpiących na inne schorzenie. Przyjmując za kryterium nieobecność matki przez sześć lub więcej miesięcy przed osiągnięciem przez dziecko wieku sześciu lat, autorzy stwierdzili występowanie tego kryterium w 41% przypadków dla socjopatów i w 5% dla pozostałych pacjentów..
Przy przyjęciu szerszego kryterium jego częstość wzrasta. Tak więc Craft, Stephenson i Granger (1964) przyjęli jako kryterium nieobecność matki lub ojca (lub obu) przed ukończeniem przez dziecko dziesiątego roku życia. Spośród 76 mężczyzn przyjętych do szpitali specjalnych, ponieważ byli agresywnymi psychopatami, co najmniej 65% z nich miało takie doświadczenie. Badając kilka porównywalnych grup, Craft pokazuje, jak częstość występowania tego typu doświadczeń w dzieciństwie wzrasta wraz ze stopniem zachowań aspołecznych przejawianych przez członków grupy..
Inni badacze, tacy jak Ness (1962), Grier (1964), Brown i Epps (1966), podali podobne statystycznie istotne dane dotyczące grup psychopatów i twardogłowych przestępców, a także alkoholików i narkomanów (Dennehy, 1966).
Psychopaci często są bezprawni i przenoszeni z jednego „domu” do drugiego. To nie przypadek, że Brady, jeden z marokańskich zabójców, był takim dzieciakiem.

Szalony „smerdyakowizm” i moralny idiotyzm Lenina

Stulecie wywłaszczenia Rosji przez bolszewików wciąż zwraca naszą myśl ku osobowości Uljanowa-Lenina

Uljanow-Lenin był typowym ekstrawertykiem, dla którego Imperium Rosyjskie nie odpowiadało jego marzycielskim konstrukcjom i tym bardziej aktywnie dążył do zniszczenia tej rosyjskiej rzeczywistości..

Formalnie będąc szlachcicem, Władimir Uljanow był idealnym antysystemowym typem, w którego żyłach kałmucka i czuwaska płynęła po stronie ojca, a szwedzka, niemiecka i żydowska po stronie matki. Uczył się w stylu niemieckiej dokładności i dyscypliny. Matka ciągle powtarzała o zgubności „rosyjskiego oblomowizmu”, o potrzebie uczenia się od Niemców. Chłopiec dorastał, jak mówią, na własnym umyśle, niekomunikatywny i zamknięty.

Uljanow-Lenin miał bardzo mobilną psychikę, od czasu do czasu jego zachowanie było więcej niż dziwne. Tak więc, według wspomnień ludzi, którzy go znali, miał skłonność do depresji i przez cały miesiąc nic nie mógł zrobić. Ale potem, jak napisał Krupskaya, „Wołodia wpadł we wściekłość” i został pochwycony przez burzliwą aktywność.

Doktor Aleksander Bogdanow, który był niegdyś wiceprzewodniczącym bolszewików, powiedział do osławionego Nikołaja Walentinowa (Volsky): „Obserwując przez kilka lat niektóre reakcje Lenina, jako lekarz doszedłem do wniosku, że Lenin czasami miał stany psychiczne z oczywistymi oznakami nieprawidłowości”..

Trudno uznać za adekwatne psychicznie wezwania Lenina ze Szwajcarii skierowane do młodych ludzi w 1905 r., Aby polać kwasem policjantów, obezwładniać konie gwoździami, polać wrzątkiem żołnierzy z wyższych pięter i rzucać „bomby ręczne” na ulice. Raczej brzmi to jak histeryczne okrzyki nienawiści szalonej osoby..

Ciekawa jest opinia tak subtelnego psychologa, jak rosyjski pisarz Alexander Kuprin. Widząc Lenina na przedstawieniach iw życiu, określa go jako „myślący kamień”, który miał tylko jeden cel - „upadek, zniszczenie”..

Kuprin w 1919 roku opisał Iljicza następująco: „Morderstwo i krew nie tylko nie przeszkadzały Leninowi, ale sprawiały, że był szczęśliwy... Z pychą szaleńca uwolnił tłumy ze strachu przed morderstwem. Zabij, rabuj, bierz, gwałć, niszcz - wszystko jest twoje, wszystko należy do ciebie. Siedział w nim demon morderstwa ".

Lenin nienawidził Imperium Rosyjskiego nie tylko tak, jak republikanin nienawidzi monarchii czy socjalisty - burżuazji, ale także z nutą osobistej nienawiści i dumnej europejskiej pogardy. Na początku I wojny światowej Lenin pisał: „Nie można wątpić, absolutnie nie wątpić, że najmniejszym złem byłaby teraz i natychmiastowa klęska caratu w tej wojnie. Car jest bowiem stokrotnie gorszy od cesarza” (PSS t. 49, s. 14 ).

To niewolnicza pogarda dla jego własnych ze świata antybohaterów Dostojewskiego, którzy dostrzegli tę ogólną cechę naszych rodzimych rusofobów „Smierdjakow”.

Postawa Lenina wobec Rosji jest zbliżona do słynnej „filozofii defetyzmu” Pawła Smierdjakowa z powieści „Bracia Karamazow”. „Nienawidzę całej Rosji” - powiedział Pavlusha. „W dwunastym roku doszło do wielkiej inwazji cesarza Francji Napoleona, pierwszego, i dobrze, że gdyby ci Francuzi podbili nas wtedy, inteligentny naród podporządkowałby sobie bardzo głupi naród, sir i zaanektował go do siebie”..

Lenin usiłował pokonać właśnie nasz „carat”, ponieważ był przekonany, że „inteligentny naród pokonałby bardzo głupi naród”, ponieważ czyjś kajzeryzm nie wzbudził w nim takiej samej żywej nienawiści, jaką żywił do rosyjskiej monarchii. Dla Lenina Rosja to nie tylko przeklęty „carat”, ale także znienawidzona emocjonalnie cywilizacja.

Stąd też stosunek „Smierdjakowa” do własnego i bolszewickiego nieuczciwego stosunku do finansowania rewolucji z jakiegokolwiek źródła. Centrum bolszewickie, utworzone przez Lenina, uzupełniało swój skarb zbrojnymi rabunkami („byli” Ter-Petrosjan-Stalin), przejmując finanse bogatych ludzi, jak to miało miejsce w przypadku spuścizny Nikołaja Szmita. Bolszewicy Taratuta i Andrikanis poślubili spadkobierców Szmita i przywłaszczyli partii 280 000 rubli w złocie. Krupskaya w swoich „Wspomnieniach” po operacji ze spadkiem odnotowała nawet: „W tym czasie bolszewicy otrzymali solidną bazę materialną”..

Ten brak zasad w pieniądzach (zwłaszcza że pieniądze się kończą) łatwo tłumaczy współpracę bolszewików z Niemcami. Po przewrocie bolszewików, 3 grudnia 1917 r., Sekretarz Stanu (Minister) Spraw Zagranicznych Cesarstwa Niemieckiego Kühlmann stwierdził w liście do cesarza: „Dopiero gdy bolszewicy zaczęli otrzymywać od nas stały dopływ środków różnymi kanałami i pod różnymi nazwami jest w stanie postawić na nogi swój główny organ - Prawdę, prowadzić energiczną propagandę i znacznie poszerzyć początkowo wąskie podstawy swojej partii ".

Uljanow-Lenin, który spustoszył najwspanialszy kraj świata, musi pozostać w naszej historii jako państwowy przestępca i „moralny idiota” (określenie Iwana Bunina), który pomógł wrogowi odebrać Rosji zwycięstwo w I wojnie światowej i jest winny wielomilionowego krwawego ludobójstwa jego rodaków.

Komunistyczna i każda rewolucyjna ideologia polityczna musi wyjść poza prawo i musi zostać skazana na wieczne potępienie w pamięci narodu rosyjskiego.

Idiotyzm moralny

W psychiatrii istnieje takie pojęcie: „moralny idiotyzm”. Nie jest to przekleństwo, a całkowicie naukowa definicja choroby psychicznej, w której pacjent traci wytyczne moralne, przestaje rozróżniać pojęcia „dobra” i „zła”, przestaje dostrzegać uczucia innych ludzi. Co więcej, w rzeczywistości jest to choroba: zwykle zdrowy łajdak, dopuszczając się niemoralnego lub niemoralnego czynu, wewnętrznie uświadamia sobie, że robi coś złego, zdaje sobie sprawę, że swoim czynem powoduje cierpienie fizyczne lub moralne innych ludzi - po prostu zdrowi szukają dla siebie wymówki. Innymi słowy, zdrowy człowiek usprawiedliwia swoje niemoralne zachowanie zbieżnością okoliczności, koniecznością, interesem własnym i tym podobnymi..

Chory, moralny idiota, po prostu tego wszystkiego nie rozumie. To z powodu jego choroby psychicznej.

Co więcej, należy odróżnić sadystę od moralnego idioty. Sadysta doświadcza fizycznej przyjemności na widok cierpienia innych ludzi, a moralny idiota po prostu nie rozumie, że swoimi działaniami powoduje ból.

Przepraszam, drodzy przyjaciele, za tak długie wprowadzenie, ale muszę to wyjaśnić. Bo, ku naszemu powszechnemu żalowi, musimy przyznać, że Władimir Putin to nie tylko uzurpator władzy, a nie tylko oszust na kremlowskim tronie. To są jego zbrodnie, popełnione przez niego w imię egoistycznych interesów, ale w tym przypadku nie o to chodzi.

Problem w tym, że Władimir Putin jest moralnym idiotą.

I to nie jest przekleństwo, nie próba urażenia Putina, ale jego diagnoza. W sensie medycznym, że tak powiem. Czy komuś się to podoba, czy nie, to fakt. A teraz spróbuję to udowodnić.

Pamiętajmy: co oznacza dla Rosjan data 1 września 2013 roku?

Uważam, że nie trzeba o tym przypominać normalnej osobie: dziś jest rocznica tragicznych wydarzeń w Biesłanie. Tego dnia, rankiem 1 września 2004 r., Zatrzymano zakładników w szkole nr 1 w mieście Biesłan w Osetii Północnej. Przez 2,5 dnia terroryści przetrzymywali ponad 1100 zakładników w zaminowanym budynku (głównie dzieci, ich rodziców i personel szkolny) w najtrudniejszych warunkach, odmawiając ludziom nawet minimalnych potrzeb naturalnych.

Trzeciego dnia około godziny 13:05 w szkole doszło do eksplozji, a później wybuchł pożar, w wyniku którego budynek częściowo zawalił się. Po pierwszych eksplozjach ze szkoły zaczęli wybiegać zakładnicy, a siły federalne rozpoczęły atak. Podczas chaotycznej strzelaniny, w tym z udziałem ludności cywilnej używającej broni osobistej, zginęło 27 terrorystów.

Jedyny terrorysta złapany żywcem, Nur-Pasha Kulaev, został aresztowany, a następnie skazany przez sąd na dożywocie.

W wyniku zamachu terrorystycznego zginęły 334 osoby, w tym 186 dzieci, a ponad 800 zostało rannych.

Drodzy obywatele, nie bez powodu przypominam wam uważnie. Jest całkiem logiczne, że głowa państwa (nawet uzurpator, a nawet oszust - ale wciąż formalna głowa) w jakiś sposób przypomniał sobie te wydarzenia (zwłaszcza, że ​​ten potworny atak terrorystyczny był bezpośrednią konsekwencją „oddawania moczu w toalecie” Putina).

Ale według Interfax Putin świetnie się dzisiaj bawił..

Mianowicie: Putin odwiedził budowane oceanarium na Wyspie Ruskiej we Władywostoku oraz centrum medyczne Dalekowschodniego Uniwersytetu Federalnego...

Następnie pokazano Putinowi występ dwóch morsów. Robili pompki, pompowali mięśnie brzucha, dmuchali fajki, nosili kostki.

Żegnając się, Putin poszedł do ich woliery i potrząsnął płetwami.

Innymi słowy, w rocznicę wydarzeń w Biesłanie i podczas katastrofalnej powodzi na Dalekim Wschodzie Putin potrząsnął morsami płetwami.

Oznacza to, że tym gestem położył morsowy chrzan ofiarom Biesłana i ofiarom na Dalekim Wschodzie.

Tak, prawie zapomniałem: w Kurgan na tablicy interaktywnej podobno narysował kota. To prawda, według społeczności internetowej był to raczej tyłek kota, ale nie o to chodzi. Problemem jest waga tych przypadków.

Z punktu widzenia każdej normalnej osoby Putin zajmuje się naturalnym gównem. Ale z punktu widzenia Putina najwyraźniej nie ma nic ważniejszego niż wyciągnięcie maszyny do dmuchania i narysowanie kociego tyłka.

Jednocześnie Putinowi nawet nie przyszło do głowy, że trzeba przynajmniej zewnętrznie zachowywać przyzwoitość. Nawet jeśli nie znalazł niezbędnych słów kondolencji, to przynajmniej nie mógł się bawić... Ale te proste prawdy nawet mu nie przyszły do ​​głowy.

A teraz wracając do tematu wpisu, chcę zadać pytanie: czy wątpisz w diagnozę „moralnego idiotyzmu”?

Osobiście, jeśli wcześniej miałem jakiekolwiek wątpliwości, teraz zniknęły.

IDIOTYZM MORALNY

Opcje motywu
  • Zapisz się do tego wątku...
  • Szukaj według tematu

    IDIOTYZM MORALNY

    Właściwie ten tekst nie został przeze mnie znaleziony
    jest w kolejnej gałęzi "dużo kupa, ale nuna czytam, zwłaszcza że jest przeżuwana" spodobała mi się opinia autora postanowiłam podzielić się z tymi, którzy jeszcze jej nie czytali.

    Idiotyzm moralny
    29 PAŹDZIERNIKA 2008 LEONID RADZIKHOVSKY


    Moim zdaniem jest to nawet przyjęty termin medyczny..

    W każdym razie jego znaczenie jest oczywiste. Moralni idioci nie dostrzegają cierpienia innych ludzi, a nawet po prostu cieszą się na widok tego cierpienia. Ten, kto cierpi, wywołuje pogardę i pragnienie cierpienia więcej. Niewrażliwość i / lub sadyzm. Jednocześnie są pełni szacunku i / lub miłości do tego (tych), którzy zadają innym cierpienie - widzą w nich nie tylko brutalną siłę, ale także najwyższy autorytet moralny. Tak właśnie nastolatki podziwiają punków, a dorośli dyktaturę. Oznacza to chęć naśladowania autorytetu - powiedzmy, bycia „złym człowiekiem” z „ojcem chrzestnym” lub „złym patriotą” ze stanowym ojcem chrzestnym.

    Jest jasne, że takie uczucia są głęboko zakorzenione w biologicznej naturze Homo sapiens, wyrastając bezpośrednio z jaskiń, w których zjadały się mięsożerne małpy. I te cechy, odpowiednio uniwersalne, przechodzą „przez wieki i kraje”. Są wspólne dla wszystkich ludzi - tylko w różnym stopniu. Zwykły pokojowy mieszkaniec (na przykład ja) wcale nie jest obcy moralnemu idiotyzmowi, ale jest w tym coś jeszcze... Jak o nas mówiono w okresie maksymalnego idiotyzmu moralnego całego kraju: „No… to ludzie jak ludzie. Kochają pieniądze, ale zawsze były… Cóż, frywolne… no… no… a miłosierdzie puka czasem do ich serc… zwykłych ludzi… ”. Tak - tak jak ludzie różnią się swoim zwykłym idiotyzmem, tak różnią się stopniem moralnego idiotyzmu. Ale jakość ta jest nie tylko wrodzona, ale także społeczna - zależy od mody, od mainstreamu, od polityki, od struktury państwa i ideologii..

    Jedną z ważnych cech każdej cywilizacji jest powszechność moralnego idiotyzmu „tu i teraz”. Postęp, jaki dokonał się w ciągu ostatnich 2000-3000 lat, przejawia się właśnie w fakcie, że te cechy są w mniejszym lub większym stopniu tłumione przez społeczeństwo, zarówno prawnie, jak i moralnie. Ale postęp - to jego urok - oczywiście nie jest liniowy, porusza się zygzakami. Na przykład w nazistowskich Niemczech, w stalinowskim ZSRR, Pol Pot w Kampuczi itp. State Moral Idiotyzm był oficjalną moralnością i moralnością. Tak, Stalin i Pol Pot nie wypowiedzieli się z klasyczną bezpośredniością Hitlera: „Ratuję cię przed chimerą zwaną„ sumieniem ”lub„ W każdym człowieku jest świnia ”. Naszym zadaniem jest sprawić, by stęknęła głośniej. I na zamówienie ”. Ale istota ich polityki była dokładnie taka sama. Obywatele tych krajów mający dobre intencje mogli z dumą donosić za Szwejkiem: „Jestem oficjalnym idiotą”.

    Jeśli odrzucimy chrześcijańską moralność, oczywiście niewykonalną w praktyce (nadstawiaj lewy policzek, kochaj swoich wrogów itp.), To istnieją dwie polarne moralności.

    Nie rób innym tego, czego sobie nie życzysz. Racjonalne usprawiedliwienie: jeśli nie chcesz tego robić, nie rób tego innym. (Stąd przy okazji - „Nie zabijaj” itp.) Moralność społeczeństwa obywatelskiego, praworządność.

    Rób komuś to, czego sobie nie życzysz. Uzasadnienie: jeśli nie chcesz, aby zostało to zrobione tobie, zrób to drugiemu NAJPIERW. Uderz pierwszy. Morał strefy: dziś - ty, a jutro - ja. Żeby trafić „jutro”, muszę Cię wypchnąć „dzisiaj”.

    Całe to rozumowanie wcale nie jest abstrakcją.

    Oczywiście niepokoi mnie moralne idiotyzm mojego rodzinnego kraju. Zgodnie z moimi obserwacjami empirycznymi poziom ten wzrósł w ostatnich latach. Wstałem z kolan, z czego jesteśmy po prostu dumni.

    Jednym ze wskaźników jest tak zwana sprawa Bakhmina.

    Teraz powstała taka strona „bakhmina.net”. Powstał w opozycji do strony, w której ludzie zwracają się do Miedwiediewa z prośbą o uwolnienie Bachminy.

    Twórcy „bakhmina.net” składają kontr-prośbę - nigdy nie publikuj.

    Witryna „przeciwko Bakhminie” powstała około tygodnia temu. Liczba abonentów jest znikoma - około 1300 osób. Bardzo niewiele osób również podpisało kontrakt z Bakhminą, ale nadal gdzieś około 70 tysięcy (chociaż 10-15 tysięcy z nich to emigranci).

    Ale obawiam się, że stosunek moralnych idiotów do ludzi mniej lub bardziej zdrowych moralnie w naszym kraju wcale nie wynosi 1:60. Po prostu strona „przeciwko Bakhminie” nie jest promowana. Nawiasem mówiąc, charakterystycznym szczegółem jest to, że jego goście zawsze się czegoś boją. Ci, którzy proszą o zwolnienie, zawsze podpisują pełne - pełne imię i nazwisko. Ochotniczy strażnicy Bakhmina bardzo często nie podpisują, nie umieszczają inicjałów, a nawet po prostu pseudonimów (napisano „Schopenhauer”. Cóż, samoocena… Zastanawiam się, czy sam wielki mizantrop by to zaakceptował)?.

    Poza tym, komunikując się na Echo of Moscow z wdzięcznymi słuchaczami i po prostu rozmawiając z moimi szanowanymi rodakami, mam powody, by sądzić, że jeśli nie jesteśmy „krajem moralnych idiotów”, to w każdym razie jest ich daleko od 1%, i nie 2%. A nie 10%.

    Cóż, okej... Więc dlaczego Bakhmina nie musi zostać zwolniona??

    „Drogi Dmitrij Anatolijewiczu!

    Setki innych więźniarek jest w tej samej sytuacji co Bakhmina. Ale w przypadku tych kobiet tak zwani obrońcy praw człowieka nie odwołują się do waszego współczucia i nie zbierają na nie podpisów ”. Cóż, wypełnij lukę: zbierz podpisy pod propozycją, powiedzmy, ułaskawienia WSZYSTKICH ciężarnych kobiet w więzieniu za przestępstwa bez użycia przemocy. Nawiasem mówiąc, moim zdaniem niezły pomysł. Chociaż jest to kontrowersyjne: w końcu taka amnestia „bez powodu” w rzeczywistości oznacza konieczność rewizji prawa. Mianowicie: więźniowie uwięzieni na podstawie artykułów „pokojowych” powinni być odtąd zwalniani, jeśli zajdą w ciążę. Nie jestem prawnikiem, trudno mi ocenić zasadność takiego ogólnego środka. Teoretycznie wydaje się to słuszne - ale nie spieszyłbym się z wnioskami, dopóki nie usłyszę argumentów „przeciw”.

    Pośpiesznie zastrzegam, że myśl „a potem wszyscy zajdą w ciążę” jest moim zdaniem głupia. Choćby dlatego, że człowiek ma 2-3-4 lata, żeby siedzieć na lekkich przedmiotach, a dziecko - na całe życie. Więc jeśli to dziecko jest NIEPOTRZEBNE, niewielu zdecyduje się na tę opcję. A jeśli PRAGNĄC - tak dobrze!

    Ogólnie jest temat do dyskusji. I byłoby miło, gdyby to się stało.

    Ale widać, że zwolennicy sprawiedliwości obozowej wcale się tym nie interesują. Argument „inni siedzą” nie jest potrzebny, aby uwolnić tych „innych”, ale tylko po to, aby nie uwolnić przeklętej Bachminy.

    „Ułaskawienie Bachminy będzie irytującym sygnałem dla uczciwych ludzi, że współudział w wielkich zbrodniach pozwala liczyć… na prezydenckie ułaskawienie”..

    Jak wiecie, prawie wszyscy „uczciwi ludzie” w naszym kraju są głęboko przekonani, że „współudział w poważnych zbrodniach” jest warunkiem koniecznym i wystarczającym dla „współudziału we władzy”. Panuje powszechne przekonanie, że każdy wysoki rangą urzędnik i biznesmen „nie zostaje złapany - ale złodziej”. Jeśli nie 100%, to 90 - na pewno. Nawiasem mówiąc, tak uważają nawet lojalni wyborcy Jednej Rosji. Większość z nich nienawidzi Chodorkowskiego i Bachminy, ale jednocześnie nie mają wątpliwości, że „wszyscy u władzy są bezkarnymi złodziejami”. Jestem pewien, że sygnatariusze „bakhtina.net” myślą dokładnie tak samo..

    Więc jaki „irytujący sygnał” NAPRAWDĘ mógłby wysłać „uczciwym ludziom” uwolnienie Bakhminy?

    Sygnał jest oczywisty: władze mogą okazać litość, przynajmniej wtedy, gdy nic ich to nie kosztuje. Co więcej, można wpływać na władzę, można ją „zmusić do litości”, a to nie jest szalenie trudne - jeśli nie chodzi o samą politykę. W ogóle, może rząd to nie tylko „biurokratyczne jarzmo”, które okupuje ten kraj, gardzi i grabieży? Władze są czasami w stanie spojrzeć na swoich poddanych nie tylko z obrzydzeniem, ale też spotkać kogoś w pół drogi, zdolnego przynajmniej udawać, że wszyscy jesteśmy w zasadzie „obywatelami jednego kraju”, a radość władz nie jest tak wielka, że że inny został stratowany...

    To są „irytujące sygnały”.

    Irytujące tych obywateli, którzy są w stanie wygodnie żyć tylko w trybie „siedzieć, bać się!” Obywatele ci mają ogromną władzę - i nie są to tylko zawodowi strażnicy. Ale znacznie większa ich liczba wokół władz to strażnicy-amatorzy, moralni idioci bawiący się w strażników. Jest ich więcej po prostu dlatego, że moc nie jest gumowa, niewiele osób może pomieścić. Większość z nich jest zmuszona do kłapania zębami poza władzą...

    Moralni idioci lubią (to znaczy dostarcza zwykłej ludzkiej radości), że ktoś jest deptany - i doświadczą gorzkiej urazy, jeśli ta radość skończy się w tym konkretnym przypadku.

    Radość jest tym większa, że ​​władze odmawiają ich prośby przeklętym liberałom, do których zaliczają się oczywiście wszyscy, którzy proszą o uwolnienie Bachminy. Oprócz sadyzmu „czystego jak łzy dziecka”, by tak rzec, powszechnej ludzkiej radości z powodu torturowania, jest jeszcze coś: zdrowa nienawiść klasowa. Moralni idioci dzielą świat na przyjaciół i wrogów. Na ogół wszyscy to robią. Ale moralni idioci różnią się tym, że mają ten antagonistyczny podział podobny do jaskini: albo zjemy „ich” - albo oni zjedzą „nas”. Co ważniejsze, moralny idiota myśli TYLKO w kategoriach stada: indywidualna osoba w ogóle nie jest widoczna. W związku z tym ich „sprawiedliwość” jest czysto jaskiniowa: „nie nasza” (obcy klasowi, obcy rasowo - osobna irytacja, sądząc po uwagach na bakhmina.net, powoduje, że wiele osób o żydowskich nazwiskach zapisało się na rosyjską Bachminę) jest zawsze w błędzie, ponieważ "nie nasz".

    Cóż, „jeśli wróg się nie podda, zniszczą go”. (Nawiasem mówiąc, we wszystkich obozach politycznych są dokładnie tacy sami moralni idioci - na przykład wśród „demszyzy” szukających wszędzie „wrogów”, „agentów Surkowa” itp.). Ale wracając do naszych baranów. Ze względu na spójność i harmonię swojego świata, Bakhminę, która była dość skromna pod względem dochodów, zapisali jako „kosmitkę klasową”, aby z okazji jej uwięzienia mogli radować się z czystą duszą. (Jeśli chodzi o wielkich miliarderów u władzy, to ich oczywiście też nie można tolerować, ale skoro niosą ze sobą aurę „naszej mocy”, stosunek do nich jest inny. I dlaczego, zapytam, moc jest „nasza”? Tak, tylko dlatego, że że ich zdaniem władze depczą „nie nasze”, od Amerykanów po liberałów. To prawda, to nie wystarczy, ale nie patrzą w usta darowanemu koniowi).

    Teraz jeszcze kilka słów o tym, jak widzę w rzeczywistości ten właśnie „przypadek Bakhminy”.

    Bakhmina to najzwyklejsza kobieta, nikt nie słyszał o żadnym z jej poglądów ideologicznych, jej sprawa nie ma najmniejszego motywu politycznego. Istnieje pewna ogólna nienawiść korporacyjna do Jukosu, ale Bakhmin łatwo oddziela się od Jukosu - zwłaszcza teraz, gdy w końcu „wyznała” w ósmym miesiącu ciąży...

    Jestem pewien, że teraz, po „pokucie”, zostanie zwolniona - układ sądowy zostanie zakończony, a oni również będą próbowali wyciągnąć z tego własną propagandową korzyść. To prawda, że ​​wkrótce nie wyjdą - gdzie biurokracja się spieszy. Władze nic nie stracą na tym wyzwoleniu, nie będzie to żaden „sygnał polityczny” - to nie jest „powrót Sacharowa z wygnania”. Nie oznacza to ponownego rozpatrzenia sprawy YUKOS. Najprawdopodobniej nie będzie to sygnał do uwolnienia innych ciężarnych więźniów. Będzie to po prostu uwolnienie jednej konkretnej kobiety - a każda zdrowa moralnie osoba, moim zdaniem, powinna być zadowolona, ​​gdyby brał udział w tej sprawie, pomógł komuś wyjść z więzienia. Nie więcej i nie mniej. Jak najbardziej pomóc jednostce, nie marząc o jakichkolwiek „ogólnych laurach politycznych” - to WSZYSTKO, co dziś można zrobić w naszym kraju. A to całkiem sporo. Jak pomóc konkretnemu pacjentowi, powiedz… Co więcej, nie wymaga to wielkich wyrzeczeń.

    Przecież taka uwaga jest poświęcona tej właśnie Bachminie?

    Tak, zupełnie nic! PRZYPADKOWO. Reflektory zostały wysłane do sprawy Jukosu. Ich promień trafił w najzwyklejszą, oczywiście niewinną kobietę. Jej koleżanka z liceum napisała mocny, szczery list. Ludzie zdecydowali się pomóc. Utworzono stronę internetową i zebrano podpisy. Wydaje się, że stopniowo władze doszły do ​​wniosku, że to nie jest „sabotaż polityczny” i kolos tego rządu zaczął się powoli, o mikrometr, rozwijać i podobno za 2 miesiące odwrócił się i uwolnił. I stopniowo zapomną o niej - ale już będzie wolna. Ufnie. I wielu będzie miało wrażenie, że mimo wszystko zrobili dobry uczynek...

    To cała historia.

    Jakim moralnym idiotą trzeba być, żeby tego nie rozumieć, ale dalej „walczyć” z kimś w swoim delirium, cieszyć się, że ktoś „z obcej sfory” jest łamany i deptany, bać się, że komuś będzie łatwiej żyć lekki...

    A do jakiego moralnego idiotyzmu doszło społeczeństwo, gdzie tacy idioci stanowią, jeśli nie większość, to przynajmniej agresywną mniejszość?.

    Trzy rodzaje idiotyzmu: intelektualne, moralne, estetyczne

    Najpierw idiotyzm, intelektualista. Dzieje się tak, gdy osoba nie rozróżnia tego, co jest, a co nie jest, co może się stać, a co nie może się zdarzyć. W najostrzejszych formach przyjmuje bezpośrednio nieistniejące za istniejące, w mniej surowych formach, z zastrzeżeniami: „A co, jeśli?”, „No to się zdarza”, „Chcę wierzyć” itd. To jest etap rozwoju, na którym człowiek wierzy w bajki. Dla dzieci - oczywiście, dla dorosłych - tylko wtedy, gdy nie są dorosłe.

    Wiara, że ​​w Federacji Rosyjskiej odbywają się wybory, jest po prostu idiotyzmem. Przekonanie, że przeciwnik rządu, którego rząd się boi, ma dwa wyroki i dwa wyroki w zawieszeniu, jest na wolności i walczy z rządem, to kolejny przykład intelektualnego idiotyzmu. Na przykład przekonanie, że gopnik, który spotkał cię w nocy: „Pożycz, draniu, dziesięć ukośny, jutro wrócę”, naprawdę je zwróci - jest znacznie mniej idiotyzmem. Cóż, w rzeczywistości nic się nie dzieje! To po prostu niemożność prawidłowej oceny prawdopodobieństwa tego, co mało prawdopodobne. Nie jest to jeszcze całkowity iliotizm. Idiotyzm - rozważać możliwe, co w zasadzie nie może być. Cała nasza rozmowa o szansach opozycji w wyborach, o tym, na kogo głosować lub nie, o obserwowaniu lub nieprzestrzeganiu, zwłaszcza o stwierdzeniu „coś trzeba zrobić” - to intelektualna idiotyzm.

    Ale w naszej sytuacji intelektualny idiotyzm nie jest najgorszy. Inteligencja, podobnie jak umiejętność budowania dróg, nigdy nie była naszą mocną stroną. Znacznie gorszy jest moralny idiotyzm.

    Dzieje się tak, gdy dobro zostaje uznane za złe, a zło jest dobre. Putin zaczął zmieniać nas w moralnych idiotów, gdy tylko się pojawił. I robi to dokładnie od 18 lat. Degradację kraju i społeczeństwa deklaruje wstawanie z kolan, rozlew krwi to przywrócenie integralności terytorialnej, paraliż to stabilność, przeciętność to talent, kradzież to zbawienie, agresja to obrona, duchowy regres to odrodzenie religijne, zabójcami kraju są patrioci, a prawdziwi patrioci próbują ocalić kraj, - przez agentów zagranicznych itp. i tak dalej..

    Ogromna część kraju, a niewiele z tego ogromnego, cały czas się rozrasta i żyje przez moralnych idiotów: uważa dobre za złe, a złe za dobre. Ilu tam jest? Dziesiątki procent. I to nie ma znaczenia - cztery tuziny czy osiem tuzinów. A czterdzieści procent moralnych idiotów czyni prognozy dla społeczeństwa niekorzystnymi.

    W zachowaniu wyborczym idiotyzm moralny przejawia się w gotowości do głosowania na nie-aniołów - gdzie możemy znaleźć aniołów? A zwłaszcza - dla zręcznych manipulatorów, dla „każdego oprócz”: dla faszystów, stalinistów i innych, wybacz mi niegrzecznym słowem, draniu, a także za kogo mówi przywódca. Wszystkie nasze „nie lubię go, ale” są przejawami moralnego idiotyzmu. Co sprawia, że ​​jemy, znowu przepraszam, cholera, bo powiedziano nam, że to jest przydatne.

    Ale idiotyzm moralny nie jest najgorszy. Dużo gorzej - estetyczny idiotyzm.

    To wtedy brzydota nie powoduje odrzucenia fizjologicznego. Kiedy ignoruje się różnice estetyczne. Kiedy generalnie tłumione jest uczucie estetyczne. Gdy osoba nie reaguje już odruchem wymiotnym na brzydotę wulgarności.

    Od dokładnie 18 lat telewizja Putina również pielęgnuje idiotyzm estetyczny. Stopniowo wciągając w obrzydliwość najbardziej pozornie niewinne programy. Cała produkcja kulturalna zmierza do tego samego. Nie ma prawie żadnych wysp oporu. Tak, nie było ich wielu.

    Ludzie, za pomocą których dokonuje się to estetyczne odrętwienie - a to ogromna grupa - zasługują na najbardziej nieubłagane społeczne potępienie. Jednak „zasługiwać” nie jest tutaj do końca trafne. Takie potępienie jest naturalnym, odruchowym aktem, jak wymioty. Tylko „sąd”, to znaczy nie ma w nim elementu intelektualnego. Bez wahania i refleksji organizm pozbywa się połkniętego błota. Jeśli oczywiście jest zdrowy.

    Wśród liderów mediów, dyrygentów rutyny Putina, jedną z najjaśniejszych twarzy jest córka pierwszego burmistrza centrum Leningradu (nie wymawiam „Petersburga” w odniesieniu do tego miasta, w czasach sowieckich łatwo się mówiło „Piotrem”, ale teraz „Petersburg” jest cóż, wcale nie). Nie można nawet nazwać Ksyushy apologetką za wulgarność - jest apostołką wulgarności. Prawdziwe, prawdziwe oblicze Putinizmu. Nie można jej też uważać za agentkę, jest najdroższą osobą dla Putinizmu. Nie tyle dla samego Putina - dla zbudowanego przez niego systemu. Trudno wyobrazić sobie bardziej drogiego człowieka dla tego systemu.

    Składam hołd kreatywności Departamentu Spraw Wewnętrznych AP. To bardzo zdolni faceci. Działają świetnie! A pięć lat temu, kiedy Ksyusha został liderem opozycji, sojusznikiem Nawalnego i hee-hee Yashin. I teraz działały szczególnie dobrze. Chcesz kandydata opozycji - zdobądź. Nie jesteś wystarczająco dorosły, wybacz tysiąc razy to wyrażenie. Yavlinsky, zrozum. Młodszy. Po prostu przyjdź. Głosuj na kogo chcesz, po prostu przyjdź. I nie ma znaczenia, czy przyjedziesz, czy nie. Po prostu nie organizuj niczego równolegle! Po prostu nie protestuj równolegle!

    To jedyna rzecz, której się boją. Nie ten czy inny wynik wyborów. Nie może być wyniku wyborów, jeśli same wybory się nie odbyły. Boją się wzrostu nastrojów protestacyjnych, a przede wszystkim samoorganizacji protestu. Nawet w formie aktywnego bojkotu. Kilka milionów podpisów pod deklaracją „To nie są wybory, ale państwo” (przepraszam milion razy) - tego się boją. Aby temu zapobiec, pójdą na wszystko - represje, morderstwa, cokolwiek zechcesz. Ale najpierw oczywiście - na sztuczkach.

    Triumfalna procesja Ksyushy z takim wsparciem jest nam gwarantowana. I zbierze podpisy, a osły będą jej głośno śpiewać, a kozy będą się mścić za swoje brody. A publiczność będzie płakać i płakać.

    Trolle w naturalny sposób nadadzą ton. Ale będzie wielu szczerych sympatyków.

    Skala epidemii idiotyzmu estetycznego w naszym kraju jest szersza niż epidemii idiotyzmu moralnego, a niż epidemii idiotyzmu intelektualnego..

    . maniak, moralny idiota od urodzenia.

    22 stycznia 1924 roku grupa lekarzy otworzyła i zakonserwowała zwłoki zmarłego V.I. Uljanow (Lenin).
    16 lutego 1924, podczas przemówienia w Paryżu Ivan Alekseevich Bunin (pisarz, poeta, honorowy akademik Petersburskiej Akademii Nauk w 1909, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury 1933) wygłosił przemówienie na temat tego faktu i osobowości w ogóle.

    Cytaty:
    ”. Geek, moralny idiota od urodzenia, Lenin ujawnił światu u szczytu swojej działalności coś potwornego, niesamowitego; spustoszył najwspanialszy kraj świata i zabił kilka milionów ludzi - a jednak świat już tak oszalał, że w biały dzień spierają się, czy jest dobroczyńcą ludzkości, czy nie?

    Na swoim zakrwawionym tronie był już na czworakach: gdy fotografowali go angielscy fotografowie, ciągle wystawiał język: to nic nie znaczy, kłócą się! Sam Semashko głupio wyrzucił z siebie, że w czaszce tego nowego Nabuchodonozora zamiast mózgu znaleziono zielone błoto; na stole śmierci, w czerwonej trumnie, leżał, jak mówią w gazetach, z okropnym grymasem na szaro-żółtej twarzy: to nic nie znaczy, kłócą się! I jego współpracownicy, więc bezpośrednio piszą: „Nowy bóg, stwórca Nowego Świata, Demiurga, umarł!”

    . A jeśli wszystko to zostanie połączone w jeden -. i sześcioletnia moc szalonego i przebiegłego maniaka, jego wystającego języka i czerwonej trumny, a także fakt, że Wieża Eiffla odbiera radio o pogrzebie nie tylko Lenina, ale nowego Demiurga i przemianowaniu Miasta Świętego Piotra na Leningrad, po czym ogarnia prawdziwie biblijny strach nie tylko dla Rosji, ale także dla Europy.

    Moralne szaleństwo

    Słownik encyklopedyczny F.A. Brockhaus i I.A. Efron. - S.-Pb.: Brockhaus-Efron. 1890-1907.

    • Teologia moralna
    • Kontemplacja moralna

    Zobacz, co „Moral Insanity” znajduje się w innych słownikach:

    Obłęd moralny - obłęd moralny to przestarzała nazwa dla klasy zaburzeń psychicznych, której towarzyszą poważne naruszenia przekonań moralnych i moralnych pacjenta, przy jednoczesnym zachowaniu jego zdolności intelektualnych w takim czy innym stopniu... Wikipedia

    Obłęd moralny - patrz synonim: zaburzenie osobowości z przewagą przejawów socjopatycznych lub aspołecznych. Krótki objaśniający słownik psychologiczno-psychiatryczny. Ed. igisheva. 2008... Wielka encyklopedia psychologiczna

    moralne szaleństwo - (histor.) ogólna nazwa choroby psychicznej z głębokim naruszeniem sfery moralnej z wystarczająco nienaruszonym intelektem, używana w prenozologicznym okresie psychiatrii... The Big Medical Dictionary

    Choroby psychiczne - We współczesnej medycynie naukowej rozróżnienie między poszczególnymi chorobami opiera się przede wszystkim na zasadzie anatomicznej, czyli wpływie na określone narządy naszego ciała. W odniesieniu do chorób D., zasada ta jednak nie ma zastosowania, przynajmniej...... Słownik encyklopedyczny F.A. Brockhaus i I.A. Efron

    MORAL INSANITY - MORAL INSANITY, insanitas moralis, moralne szaleństwo. Pod tą nazwą angielski. psychiatra Prichard w 1835 roku próbował wyodrębnić w postaci szczególnej chorobliwej grupy przypadków charakteryzujących się wyjątkowym uszkodzeniem...... Big Medical Encyclopedia

    Kara śmierci - (Poena capitis, Todesstrafe, peine de mort, kara śmierci, pene di morte) to kara ciężka polegająca na gwałtownym pozbawieniu życia. Egzekucja różni się od zabójstwa S. tym, że nie dokonuje się jej według arbitralnego uznania osoby prywatnej, ale... Słownik encyklopedyczny F.A. Brockhaus i I.A. Efron

    Amoralizm - (a łac. Moralis jest moralny) 1. w psychopatologii - a) zaprzeczanie wartościom moralnym, fundamentalne odrzucenie moralnych norm zachowania, charakterystycznych dla psychopatii antyspołecznej, u pacjentów z heboidofrenią. W życiu codziennym amoralizm jest nieodłączny...... Encyklopedyczny słownik psychologii i pedagogiki

    Botkin Yakov Alekseevich - Botkin, Yakov Alekseevich, psychiatra. Urodzony w 1850 r.; wykształcony na Uniwersytecie Moskiewskim. Od 1889 do 1892 był dyrektorem kazańskiego powiatowego szpitala psychiatrycznego, skąd przeniósł się na to samo stanowisko w Symferopolu. Wpisano:...... Słownik biograficzny

    Obłęd moralny - patrz Obłęd moralny... Encyklopedyczny słownik F.A. Brockhaus i I.A. Efron

    Włoska szkoła kryminologów to niedawno rozwinięty kierunek naukowy, którego przedmiotem jest badanie osoby przestępczej z wykorzystaniem naturalnej metody badań naukowych. Połączenie zjawisk życia fizycznego i psychicznego, cielesnego i... Słownik encyklopedyczny F.А. Brockhaus i I.A. Efron

    Obłęd moralny to stara diagnoza

    Moralnie obłąkani są opętani. Tam, gdzie nie ma zrozumienia różnicy między dobrem a złem, tam panuje zło. „Nie ma dobra ani zła!” - ale ten, który mówi, że nie ma ani światła, ani ciemności - jest po prostu pogrążony w wiecznej ciemności.

    Młody człowiek spotkał dziewczynę; mieli ze sobą wiele wspólnego. Zainteresowanie sztuką, podróże, długie rozmowy o literaturze i malarstwie… Kiedyś wieczorem spacerowali i gorączkowo dyskutowali o inteligentnym i złożonym filmie pełnym metafor i skomplikowanych alegorii. I zobaczyli psa potrąconego przez samochód - pies pisnął z bólu i nie mógł wstać. Młodzieniec schylił się do psa; Zacząłem ją badać, powiedział, że muszę wezwać taksówkę i jak najszybciej udać się do weterynarza! I ze zdziwieniem usłyszałem: mówią, że jesteś szalony. Niech ten pies leży tam, gdzie leżał, nie dotykaj go, chodźmy do kawiarni, porozmawiajmy o filmie! Młody człowiek zabrał psa do kliniki i opłacił wizytę. W porządku - tak mu powiedziano. Tylko siniak. Młody człowiek postanowił wziąć psa dla siebie. I wziął. Ale zakończył związek z dziewczyną.

    Strzeż się ludzi z moralnym szaleństwem

    Pamiętał dużo:

    Śmiała się w filmach, na przykład, gdy ktoś wpadł w film. Z pogardą mówiła o chorych i biednych. Nie odwiedzałem koleżanki, kiedy dotarła do szpitala, cynicznie żartowała z nieszczęść innych ludzi. Wykazała całkowitą obojętność na ból i cierpienie innych ludzi. Wyrażała okrutne myśli… Wydawało się taka postawa, rodzaj ochrony; ale wtedy młody człowiek zdał sobie sprawę, że dziewczyna nie jest normalna. Bardzo mądry, dość wykształcony, ale szalony. Zrozumiał poprawnie. Kiedyś była taka diagnoza: „moralne szaleństwo”. Został zastosowany w XIX wieku przez dr Pritcharda. Jest to szczególny rodzaj nieprawidłowości: nie ma to wpływu na zdolności umysłowe. A cechy moralne są po prostu nieobecne. Człowiek nie rozumie różnicy między dobrem a złem. I nie chce zrozumieć.

    Emil Kraepelin nazwał takich ludzi „wrogami społeczeństwa”. Na początku mogą, ale nie muszą, zrobić nic niebezpiecznego. Ale nie potrafią współczuć, litować się, oburzać na widok ataku na słabych, pomagać, bronić tego, kto potrzebuje ochrony… „Wróg publiczny” staje po stronie przestępcy i obwinia ofiarę; mówią, ona sama jest winna. Przyniósł! Albo dostał się pod pachę. Albo ofiara ma złą karmę...

    Wcześniej czy później osoba z obsesją moralną staje się wspólnikiem przestępców lub sam popełnia okrucieństwo. Które nie uważa za zły uczynek: ale co to jest? Pomyśl tylko, wysłali dziecko do sierocińca. Tam jest lepiej! Albo psa uśpiono za to, że sierść z niego spada i szczeka. Prawda!

    A pod wpływem własnych działań lub przestępstw innych ludzi taka osoba zawsze przyniesie bazę. On jest mądry. Wykształcony. Umysł „bezdusznego psychopaty”, jak ich nazwał Schneider, jest w idealnym porządku. Zacznie też przekonywać normalnych ludzi, że się mylą, gdy są oburzeni z powodu okrucieństwa lub czyjejś podłości. „Bezduszny psychopata” powie, że musisz wszystko zaakceptować i zrozumieć; że nie ma ani dobra, ani zła, ani dobra, ani zła. To właśnie na podstawie tego pseudofilozoficznego rozumowania można rozpoznać „wroga społeczeństwa”. Jest dobro i zło. To „bezduszny psychopata” nie funkcjonuje struktur mentalnych odpowiedzialnych za moralność. W ten sposób na przykład wzrok nie działa u niewidomego.

    Ci ludzie nie są chorzy w zwykłym znaczeniu tego słowa. Ale przebywanie w ich pobliżu w trudnych czasach jest śmiertelnym niebezpieczeństwem. Będą po prostu zajmować się swoimi sprawami, jeśli nie będą mieli korzyści, aby ci pomóc - bardzo dobrze rozumieją korzyści, są bardzo praktyczni. Są świadomi brzydoty swoich dusz i przez to są niebezpieczni. Chcą zainspirować wszystkich ideą, że nie ma dobra ani zła. Ta pomoc jest bezcelowa. A jeśli ktoś zrobił dobrze, to dla zysku! Właśnie z tych względów łatwo jest rozpoznać „obłąkanych moralnie”. Nie ma teraz takiej diagnozy. I są ludzie bez serca. I całkiem sporo! Może dlatego nie uważano ich już za nienormalne.?

    To niebezpieczny typ ludzi. Bardziej niebezpieczni niż „pasożyty” i „słoneczne egoiści”. Jeśli w otoczeniu jest taka osoba - nie spodziewaj się żadnej pomocy ani współczucia, nie daj się nabrać na jego „filozofię”. Kiedyś cały kraj ulegał wpływom „wrogów społeczeństwa”; Jung uważał, że Niemcy zostali „zarażeni” faszyzmem od kilku opętanych. A obłąkani moralnie są opętani. Tam, gdzie nie ma zrozumienia różnicy między dobrem a złem, tam panuje zło. „Nie ma dobra ani zła!” - ale ten, który mówi, że nie ma ani światła, ani ciemności - jest po prostu pogrążony w wiecznej ciemności.

    A dziewczyna, z którą rozstał się młody człowiek, zachorowała wtedy psychicznie. Ponieważ obłęd moralny może być przejawem początku choroby. Jest to również możliwe.Opublikowane przez econet.ru.

    P.S. I pamiętajcie, po prostu zmieniając swoją świadomość - razem zmieniamy świat! © econet

    Podobał Ci się artykuł? Napisz swoją opinię w komentarzach.
    Zapisz się do naszego FB: